Home > Globalne Ocieplenie, Zmiany klimatyczne > Styczeń 2010 – globalnie

Styczeń 2010 – globalnie

Globalnie, styczeń 2010 zapisał się, jako styczeń bardzo ciepły (brak jeszcze danych z satelitarnej serii UAH, jednak wiele wskazuje na to, że w tej serii będzie to styczeń rekordowo ciepły)

Póki co jedyne dostępne dane za styczeń 2010, to reanaliza NCAR, która wygląda następująco:

Styczeń 2010 - globalne odchylenia temperatury od normy 1968-1996

Jak widzimy, spory obszar Azji, niemal cała Europa i wschodnia część Stanów Zjednoczonych była pod wpływem silnych odchyleń ujemnych. Chłodna była też Alaska, oraz nieduża część Antarktydy. Reszta globu była głównie pod wpływem odchyleń dodatnich, szczególnie zaś wysokie odchylenia dodatnie notowano w części obszarów polarnych (Spitzbergen, Nowa Ziemia), w Grenlandii, Kanadzie, północnej części kontynentu afrykańskiego, większej części Antarktydy, oraz na Bliskim Wschodzie i w południowej części Azji.

To wszystko złożyło się na fakt bardzo ciepłego stycznia z odchyleniem +0,49 (wyliczonym przez NCAR). Jak już pisałem, anomalia stycznia wyliczona z satelitarnych pomiarów UAH, będzie znacznie wyższa i osiągnie zapewne ponad 0,60 stopnia, a więc będzie wyższa od dotychczasowego rekordu z 2007 (+0,594).

  1. Luty 4th, 2010 at 22:02 | #1

    Chłodniej też było w północno-wschodniej Australii, w okolicach bieguna północnego i w Meksyku. To Pan pominął…
    Z drugiej strony – rekordowo ciepła Grenlandia, Kanada czy Spitsbergen są świadectwem zablokowania strefowej cyrkulacji atmosfery. Np. wielki chłód wlał się szerokim strumieniem nad Europę a na jego miejsce w obszary polarne, arktyczne napłynęło ciepło z południa. Na mapie widać wyraźnie, że ukladem sterującym masami powietrza nad Europą był wyż znad połnocnego Atlantyku (z centrum na zachód od Irlandii.
    Europejczycy powiedzą: mieliśmy bardzo mroźną zimę. Grenlandczycy zaś: była ona gorąca. Czy zdanie Europejczyków przeczy globalnemu ociepleniu a wypowiedź Eskimosów zaprzecza globalnemu ochłodzeniu? Masy powietrza nie giną. W jednym miejscu jest rekordowo chłodno a obok – w innym miejscu – rekordowo ciepło. Chłodne i ciepłe masy powietrza nie giną. Jeśli na dany obszar napływa chłód, ciepło, które wcześniej nań było – musi się gdzieś „podziać” i idzie nad rejon, który jego „nie zna” (proszę spojrzeć na mapę zimnej Europy oraz tuż obok będącej gorącej Afryki i Arktyki. Czy ocieplanie sie klimatu (lub ochładzanie) powoduje, że wszędzie robi się cieplej (lub chłodniej) czy, jak to miało miejsce w styczniu br. zmiany temperatury są zarówno na plus i na minus, tyle, że występują one na nietypowych obszarach i są bardzo kontrastowe, wręcz skrajne (proszę spojrzeć na lodowato zimną Azję (Kazachstan) i na znajdujący się niedaleko gorący Bliski Wschód czy na Kanadę).
    Ja uważam ,że ocieplenie klimatu (jeśli naprawdę występuje) spowoduje znaczne ocieplenie Arktyki a jednocześnie znaczne ochłodzenie Europy Zachodniej (zanik Prądu Zatokowego) – jak to miało miejsce w styczniu br. (taka namiastka przyszłych wielkich zmian)
    Pozdrawiam

  2. Luty 5th, 2010 at 08:29 | #2

    Pominął Pan fakt, że globalnie było jednak cieplej – i to znacznie. Jeśli cała sprawa miałaby jedynie polegać na przesunięciu się takich a nie innych mas powietrza w te, czy wewte, to jednak odchylenia byłyby mniejsze. Dodatkowo zaskakująca okazała się anomalia UAH.

  3. Luty 5th, 2010 at 13:55 | #3

    sami widzce europa zimna jak lód powoli zaczynaja sie wielkie zmiany nietylko za sprawa zaniku ciepłego prądu zatokowego ale równiez słonca słaba aktywnosc nietródno sie domyslec ze bedzie zimniej nietylko w europie ale na całym swiecie ,zapomniałem dodać ze luty zapowiada sie tez zimniejszy w europie zima bedzie ponizej normy i tak ma byc zimy juz beda coraz bardziej zimne w europie a potem na całym swiecie

  4. Luty 5th, 2010 at 13:56 | #4

    Nic nie widzimy. Globalnie zrobiło się cieplej, niż w 2009 i 2008. A Prąd Zatokowy nie zanika.

    Przecież znacznie zimniej było 4 lata temu.

  5. Luty 5th, 2010 at 14:17 | #5

    Proszę sobie zobaczyć styczeń 1987:
    http://www.gfspl.rootnode.net/global/198701.png

    Zgodnie z twierdzeniem Daniela, należałoby wtedy oczekiwać Bóg wie czego, wszak styczeń był znacznie zimniejszy w Europie, niż obecnie. Co ciekawe, znacznie chłodniej było także globalnie.

    A w 1963, to chyba pan Daniel wszem i wobec by ogłosił nadejście epoki lodowcowej.
    http://www.gfspl.rootnode.net/global/196301.png

    I teraz proszę porównać 1963 i 2010:

    http://www.gfspl.rootnode.net/global/196301.png
    http://www.gfspl.rootnode.net/global/201001.png

    Jakoś nie widać tego postępującego globalnego ochłodzenia. Oba lata – i 2010 i 1963 są najchłodniejszymi w swoim czasie w Europie (można się kłócić, czy w naszej dziesięciolatce chłodniejszy był 2006, czy 2010). Jaka jest pomiędzy nimi różnica – chyba opisywać nie trzeba.

  6. Luty 5th, 2010 at 21:02 | #6

    A jednak Golfsztrom zanika. Naukowcy oszacowali, że aktywność prądu spadła o 30 % w stosunku do tego, co było „za komuny” :)

    Niech Pan przytoczy jakiś dowód na potwierdzenie swoich słów.

    Przecież woda pochodząca z topniejących lodowców Arktyki miesza się z wodą Pólnocnego Atlantyku i powqoduje pewne pertubacje, czyli zaburzenia. Słabnięcie Prądu Zatokowego ma być jednym z wczesnych skutków globalnego ocieplenia. Tak sądzą naukowcy.

  7. Luty 6th, 2010 at 10:41 | #7

    „A jednak Golfsztrom zanika. Naukowcy oszacowali, że aktywność prądu spadła o 30 % w stosunku do tego, co było “za komuny””

    Pomiary Brydena, które faktycznie wykazały że w roku 2005 cyrkulacja termohalinowa znacznie osłabła w stosunku do poziomu z 1992, nie zostały później potwierdzone. Więc ani zatrzymanie Prądu Zatokowego, ani globalne ochłodzenie nam nie grozi.

  8. Luty 6th, 2010 at 13:16 | #8

    Nie widać, by Prąd Zatokowy słabł, ale na początku stycznia jego przebieg był ciekawy:
    http://bulletin.mercator-ocean.fr/images/produits/psy3v2/psy3v2_20091230_21913/ocean/regions/nat/psy3v2_20091230_21913_nat_uv_n0_t0.gif

    Zapewne miało to związek z bardzo silną AO.

  9. Luty 6th, 2010 at 16:11 | #9

    Mikelis napisał:

    A jednak Golfsztrom zanika. Naukowcy oszacowali, że aktywność prądu spadła o 30 % w stosunku do tego, co było “za komuny” :)

    Radzę zajrzeć jednak do źródeł. U Brydena zwraca się uwagę, że pomiary mogą być wynikiem niedoskonałości urządzeń. Dodatkowo zwraca uwagę na fakt, że pomimo iż pomiary wskazały na 30% zwolnienie prądu w stosunku do 1992, to jednak temperatura północnego Atlantyku wzrosła więc:

    - Albo nie doszło do żadnego zwolnienia
    - A nawet jak doszło, to nie wpłynęło to na klimat tak, jakbyśmy oczekiwali.

    O ile pamiętam, kolejne badania sugerowały dużą zmienność dobową prędkości prądu, a wynik Brydena najprawdopodobniej był spowodowany „szumem”. Generalnie nie ma żadnych przesłanek, by THC zanikała.

  1. Brak jeszcze trackbacków

Spam Protection by WP-SpamFree